Dzisiaj pochwalę się moją ostatnią niedzielą:).
Byłam z moimi dziećmi na, swego rodzaju, majówce. Była to Msza święta z udziałem górali ze Związku Podhalan, do którego należy mój syn. Po mszy było smażenie kiełbasek, ognisko i śpiewanie zespołów góralskich. Mimo, że miejsce to jest 30 minut jazdy od naszego domu, byłam tam pierwszy raz, a widoki aż dech zapierały. Nazwa też mi się bardzo podoba - Cisowy Dzioł.
Ten przystojny góral to mój syn :), ze swoją dziewczyna i mamuśką oczywiście.
Teraz, jak na blog szafiarski przystało, przedstawiam zestaw z nowym Second-Handowym żakietem. Jest różowy (pierwsze zdjęcie najlepiej oddaje jego kolor) i ma dużo guzików, co bardzo lubię. Do tego ciemno - granatowa spódnica i torebka - raz czarna, raz różowa.
Pozdrawiam serdecznie i miłego odpoczynku życzę.